|
30 grudnia 2003 r. zmarł nagle
znany, ceniony i powszechnie lubiany – nie tylko w środowisku
lekarskim – dr Krzysztof Maciejewski, zastępca ordynatora
oddziału okulistycznego Szpitala Wojewódzkiego w Toruniu.
Urodził się w Toruniu 28 maja 1953 r. Ojciec był językoznawcą,
pracownikiem naukowym Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, a matka
nauczycielką języka polskiego w szkołach ogólnokształcących w
Toruniu. Maturę uzyskał w I Liceum Ogólnokształcącym im.
Mikołaja Kopernika. Ukończył Wydział Lekarski Akademii Medycznej
w Gdańsku. W Bydgoszczy odbył staż podyplomowy, po ukończeniu
którego rozpoczął specjalizację w klinice okulistycznej pod
kierunkiem prof. Józefa Kałużnego. W 1981 r. przeniósł się na
stałe do Torunia i w Szpitalu Wojewódzkim dokończył
specjalizację Ist w dziedzinie okulistyki, a następnie uzyskał
IIst w zakresie tej specjalności w 1989 r. Z zamiłowaniem
doskonalił metody leczenia operacyjnego. Potrafił wspaniale
uczyć tej sztuki kolejnych adeptów okulistyki. Ponadto
zaangażował się w tworzenie bazy danych obrazów dna oka,
używając do tego celu przerobionego własnym sumptem aparatu
cyfrowego. Informacje te wykorzystywane były do prac badawczych
prowadzonych wspólnie z naukowcami z Instytutu Fizyki
Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Opublikował jako
autor i współautor kilkanaście prac naukowych. Stanowiły one
zalążek planowanego doktoratu.
Miał również wiele innych zainteresowań pozazawodowych. Lubił
podróże, zwiedził prawie całą Europę i Chiny. Uprawiał hippikę,
brał udział w Turniejach Rycerskich w Polsce i Szwecji. Starał
się uczestniczyć w corocznych „pogoniach za lisem”. Czynnie
uprawiał żeglarstwo, zdobywając kolejne stopnie wtajemniczenia.
Pasjonował się nurkowaniem swobodnym, nurkując w Polsce i w
wielu atrakcyjnych akwenach zagranicznych.
|
|
W kilku ostatnich latach ujawniły
się inne, oryginalne zainteresowania doktora Krzysztofa
Maciejewskiego. Pasjonował się szybkimi samochodami i
motocyklami. Nade wszystko jednak ukochał latanie. Własną
motolotnią obleciał prawie całą Polskę.
Przy tych wszystkich ekstremalnych zainteresowaniach zaskakiwał
wielką wrażliwością. Zajmował się z powodzeniem fotografiką.
Wyczulony był również na piękno języka polskiego, interesował
się poezją i muzyką. Miał wielu przyjaciół wśród artystów –
aktorów, jazzmanów, malarzy, muzyków, pieśniarzy, pisarzy.
Żegnała Go rodzina, liczne grono współpracowników i przyjaciół,
wielu wybitnych uczonych i artystów oraz rzesze nie kryjących
wzruszenia pacjentów. Przejmujące były dowody przyjaźni
miłujących – tak jak On – swobodę i przestrzeń: pilotów,
spadochroniarzy i motolotniarzy, a także bractwa harleyowców.
Jego nagła śmierć wstrząsnęła wszystkimi, którzy się z nim
przyjaźnili i współpracowali. Dlatego napisanie tego wspomnienia
o Krzysztofie Maciejewskim – uczniu i współpracowniku, który
przebył wszystkie szczeble kariery zawodowej, stając się oddanym
zastępcą i przyjacielem, okazało się trudne. Nie sposób bowiem
pogodzić się z myślą, że nie spotkamy już uśmiechniętego,
pogodnego i pełnego wigoru, niezwykle koleżeńskiego dr.
Krzysztofa Maciejewskiego, z jego błyskotliwą inteligencją i
wspaniałym, swoistym poczuciem humoru, zawsze chętnie służącego
pomocą każdemu potrzebującemu.
Krzysztofie – nie zapomnimy Ciebie!
Lech Bieganowski |
|