|
*
Nie wiem, czy należy odczuwać satysfakcję i
przyjemność, czy też właściwiej byłoby wsłuchać się z pokorą w
nieco inne odczucia, które zakłócają umysł świeżo obranego
annalisty. Są to trema i ogromna obawa przed podjęciem się
wypełniania obowiązków kronikarza naszego najważniejszego
czasopisma. Pragnę skromnie zwrócić uwagę, iż jest to już druga
– wliczając w te rachunki fotel kierownika kliniki białostockiej
– „scheda”, przypadająca mi w udziale po Profesorze Andrzeju
Stankiewiczu – moim Nauczycielu i wieloletnim Szefie. O ile
jednak kierownictwo kliniki przyjęłam w sposób bezbolesny i dość
naturalny, o tyle kronikarstwo nie stanowi chyba mojego
ulubionego hobby, a mój niepokój jest tym większy, im bardziej
uzmysławiam sobie, przez jak wiele lat i w jak niepowtarzalny
sposób trudnił się kronikarstwem Profesor Stankiewicz. Niełatwy
będzie start Jego następcy w tej konkurencji. Pełna rozterek,
pozwoliłam sobie w ramach powitania na mały żarcik rysunkowy,
a’propos (ryc. 1).
Wstęp jest nieco przydługi, ale nie sposób bez słowa przejść do
porządku dziennego wobec tak drastycznej wymiany kronikarzy.
Toteż chciałabym w tym miejscu, w imieniu wszystkich Czytelników
„Kliniki Ocznej” oraz w swoim własnym, podziękować Profesorowi
Andrzejowi Stankiewiczowi za konsekwentne, systematyczne,
nacechowane pogodą ducha i humorem odnotowywanie dla historii
najistotniejszych zdarzeń w dziejach naszego okulistycznego
światka. Postaram się być kontynuatorką tych działań, ale czy
godną Wielkiego Poprzednika – czas pokaże...
*
Sezon aktywności i wymiany naukowej w 2005 roku
rozpoczął się dla okulistów XXVII Sympozjonem Retinologicznym w
Poznaniu, w dniach 14–16 kwietnia. Poznańskie sympozja
siatkówkowe od dawna należą do najznamienitszych imprez
zjazdowych naszego środowiska, ale tegoroczne spotkanie przeszło
wszelkie oczekiwania, zarówno co do merytorycznej zawartości
programu naukowego, jak też osiągniętej popularności,
przejawiającej się ogromnym zainteresowaniem okulistów i
frekwencją przekraczającą 1000 uczestników. To prawie tyle, co
na ogólnopolskich zjazdach okulistycznych, a nie na sympozjach
sekcji! Bogaty i urozmaicony program naukowy oraz wiele
referatów zagranicznych gości z licznych, znanych ośrodków
europejskich i amerykańskich sprawiło, że na wszystkich sesjach
„obłożenie” sali konferencyjnej było pełne.
Tak nadspodziewanie duża liczba gości zmusiła gospodarzy
Sympozjonu do podjęcia heroicznej i ryzykownej decyzji co do
zmiany tradycyjnej siedziby w Zamku na tereny Targów
Poznańskich. Decyzja taka okazała się jednak zbawienna, ponieważ
doskonale rozwiązała problem zapowiadającego się tłoku w salach
konferencyjnych. Przestrzenne, nowoczesne i dobrze wyposażone
lokale Targów sprawiły, iż podczas trwania Sympozjonu wszyscy
uczestnicy mogli się czuć elegancko i komfortowo. Na odnotowanie
zasługuje również oprawa towarzyska spotkania. Otwarcie odbyło
się nie – jak zwykle – w pięknej Auli Uniwersytetu Poznańskiego,
ale we wspaniałym Teatrze Wielkim im. Stanisława Moniuszki,
gdzie mogliśmy wziąć udział w Polskim Wieczorze Baletowym. W
repertuarze znalazły się nowoczesne opracowania taneczne utworów
Ewy Demarczyk pt. „Groszki i róże”, „Larghetto” z Koncertu e-mol
Fryderyka Chopina oraz porywający „Krzesany” Wojciecha Kilara.
Dowcipnym wprowadzeniem do tego programu przywitał nas osobiście
dyrektor naczelny teatru, Sławomir Pietras. Ta duchowa uczta
zamknęła się mniej duchowym bankietem, na który zaprosiła
uczestników Sympozjonu firma Novartis. Trochę szkoda, że foyer
Teatru nie jest tak przestronne, jak tereny Targów Poznańskich,
bo przy bogato zastawionych stołach nieco trudno było się
gościom przemieszczać. Taka jest jednak cena popularności i
rangi imprezy.
Po sobotnich zmaganiach naukowych firma Alcon zaprosiła
uczestników zjazdu na konkurencyjną imprezę towarzyszącą,
mianowicie na Wieczór w Starym (słynnym) Browarze, gdzie na
trzech poziomach, w trzech ogromnych pomieszczeniach
dyskotekowych, zażywaliśmy rozkoszy kulinarnych oraz – kto miał
ochotę i siłę – także rozrywkowo-tanecznych. Tu już miejsca
nikomu chyba nie zabrakło.
W podsumowaniu należy przyznać, że tegoroczny Sympozjon
Retinologiczny był wyjątkowo udany, świetnie zorganizowany i
niezwykle urozmaicony naukowo. W imieniu uczestników oraz
własnym składam serdeczne podziękowania oraz gratulacje na ręce
głównego organizatora i przewodniczącej komitetu – Profesor
Krystyny Pecold. To m. in. dzięki Niej nic się tak ściśle i
dosadnie nie kojarzy z siatkówką, jak Poznań właśnie...
*
W tok klasycznych relacji, dotyczących
najistotniejszych zdarzeń okulistycznych naszego środowiska,
postanowiłam wtrącić nieco egzotyczny, bo odległy od Polski,
wątek wspomnień Profesor Aliny Bakunowicz-Łazarczyk z Jej pobytu
na zjeździe okulistycznym w Chinach. Uznałam, że najlepiej Ona
sama opisze własne wrażenia:
W dniach 17–20 marca 2005 r. w Szanghaju odbył się
Euro-Azjatycki Kongres Okulistyczny. Wzięło w nim udział około 2
000 osób z Chin, Europy oraz innych kontynentów. Przed Sympozjum
miała miejsce kolacja na statku, podczas której uczestnicy
podziwiali nocną panoramę Szanghaju, delektując się specjałami
kuchni chińskiej.
Przedstawione w trakcie obrad prace dotyczyły głównie perspektyw
chirurgii refrakcyjnej, chirurgii zaćmy i jaskry oraz postępów
chirurgii witreoretinalnej. Specjalnym gościem Kongresu był
Profesor Robert Stegmann z Republiki Południowej Afryki, twórca
wiskoanalostomii. Jego wykład na temat tej operacji, urozmaicony
dokumentacją filmową, był wprost rewelacyjny. Filmowe nagrania
różnych patologii kąta przesączania z użyciem specjalnej kamery,
skonstruowanej w kooperacji z inżynierami i optykami z RPA,
cieszyły się ogromnym zainteresowaniem. Profesor wygłosił
również wykład o trudnych przypadkach operacji zaćmy u dzieci
afrykańskich, zwłaszcza po urazach, doznanych kolczastymi
krzakami. Dokumentacja urazów u dzieci, powikłanych zapaleniem
wnętrza gałki ocznej, zaćmą czy garbiakiem rogówki, była wręcz
porażająca. Co ciekawe, Profesor Stegmann jest zdeklarowanym,
zażartym przeciwnikiem witrektomii przedniej w operacjach zaćmy
u dzieci. Uważa, że każda ingerencja w przednią powierzchnię
ciała szklistego w tych przypadkach prowadzi nieuchronnie do
późniejszego odwarstwienia siatkówki. Opinię tę Profesor podparł
licznymi, opublikowanymi pracami doświadczalnymi na ten temat,
wykonanymi w RPA.
W Kongresie uczestniczyły tylko dwie osoby z Polski, właśnie z
Kliniki Okulistyki Dziecięcej AM w Białymstoku: autorka tekstu
oraz asystentka – dr n. med. Małgorzata Mrugacz. Zaprezentowane
zostały dwa plakaty:
v „Flow cytometric analysis of HLA-DR antygen in conjunctival
epithelial cells of patients with cystic fibrosis”,
v „Interferon gamma in tear fluid of patients with cystic
fibrosis”.
Prof. dr hab. n. med. Alina Bakunowicz-Łazarczyk
Rycina 2 przedstawia autorkę tekstu, Profesor Alinę
Bakunowicz-Łazarczyk, w towarzystwie Profesora Roberta
Stegmann’a.
*
Trwając jeszcze przez chwilę przy wątku
egzotycznym, chciałabym dorzucić przy okazji nieco starszą
informację, o udziale własnym w 54. Kongresie Neurochirurgii,
który odbył się w San Francisco w USA w dniach 16–21
października 2004 r. Wystąpiłam tam w ramach sesji
neurookulistycznej z plakatem pt. „Cranial nerves II – VII in
fatal closed head trauma”, który – ku mojej radości i
zaskoczeniu – wzbudził spore zainteresowanie. Okazałam się być
jedyną reprezentantką Polski w tej sesji.
*
Coraz szersze kręgi zatacza popularność Forum
Okulistycznego, którego inicjatorem i wiernym kontynuatorem od 3
lat jest Profesor Roman Goś z Łodzi. Tegoroczne III Łódzkie
Forum Okulistyczne, połączone tradycyjnie z III Wystawą Sprzętu,
Materiałów i Leków Okulistycznych, odbyło się w dniach 5–7 maja
2005 r., tym razem w pomieszczeniach Wytwórni Filmów
Fabularnych. Zmiany siedzib, w których lokowane są sesje naukowe
– podobnie, jak w przypadku Sympozjonu poznańskiego – wynikają z
systematycznego wzrostu liczby zainteresowanych uczestników.
Udział w Forum wzięło bowiem ponad 500 osób. W tym kontekście
trudno się czasem oprzeć podejrzeniu, że zasadniczy wpływ na
podwyższenie frekwencji okulistów na zjazdach i sympozjach
wywarło proste, mechaniczne posunięcie organizacyjne, polegające
na wprowadzeniu punktacji szkoleniowej. Ale mogą to być tylko
przypadkowa zbieżność w czasie i odrobina mojej złośliwości.
Na program rozrywkowy – jako na bezcenny, i na szczęście
nieodłączny, element naszych spotkań naukowych – złożyło się
zwieńczające pierwszy dzień zjazdu „ALCON Party” w Klubie
Muzycznym „Cabaret” (trochę za ciasno i trochę za głośno, jak na
potrzeby towarzyskiej, merytorycznej wymiany poglądów, ale w
ogólnym podsumowaniu sympatycznie, radośnie, tanecznie i
brawurowo) oraz przepiękny, rzewny, rozbrajający koncert w dniu
następnym, poświęcony głównie utworom Johana Strausa, pt. „Nad
pięknym, modrym Dunajem”, który odbył się w Teatrze Muzycznym.
Urocza atmosfera, niepowtarzalna muzyka Strausa z operetek „
Zemsta nietoperza” i „Baron cygański” przyczyniły się do
nieustających oklasków i niezliczonych bisów. Szampan dopełnił
atmosferę optymizmu i pogody ducha. W takich momentach nie
wiadomo, co ważniejsze: meritum spotkania czy rozrywkowe
nastroje gości, uwarunkowane przecież głównie imprezami
towarzyszącymi. Nie należy więc szczędzić sił i środków na ich
organizowanie. To one składają się zazwyczaj na ostateczne
wrażenia, zapamiętane przez uczestników.
*
W początkach maja otrzymałam list od dr Renaty
Bukowskiej z Oddziału Okulistycznego Szpitala Dziecięcego im.
prof. Bogdanowicza w Warszawie z prośbą o zamieszczenie na
łamach Kroniki wspomnień na temat byłej Ordynator tego Oddziału
– Dr n. med. Janiny Krauss. W dniu 5 maja br. przypadła pierwsza
rocznica Jej śmierci. Wspomnienia, autorstwa Profesor Zofii
Trzcińskiej-Dąbrowskiej, załączam w nadesłanej mi, oryginalnej
wersji:
W dniu 5 maja 2004 r. odeszła od nas Pani Ordynator, Ś. P.
Janina Krauss, z domu a Donau Szpindler, urodzona w Woroneżu w
1916 roku, w rodzinie polskiej z tradycjami patriotycznymi.
Ukończyła Ogólnokształcące Gimnazjum Sióstr Niepokalanek w Nowym
Sączu. Rozpoczęte studia na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu
Warszawskiego zostały przerwane wybuchem wojny. W czasie
okupacji kontynuowała studia na tajnym Uniwersytecie
Warszawskim, równocześnie pracując w Szpitalu Ujazdowskim. Była
żołnierzem AK w batalionie „Ruczaj”. W Powstaniu Warszawskim
brała udział jako sanitariuszka „Baśka”, razem ze swoim mężem
Andrzejem Kraussem, pseudonim „Kwiat”, z tego samego batalionu.
|
|
Dyplom lekarski uzyskała w 1946 r. i rozpoczęła
pracę jako wolontariusz w II Klinice Chirurgicznej w Warszawie.
Pracowała również jako asystent w Sanatorium Przeciwgruźliczym w
Otwocku. W lutym 1948 r. rozpoczęła specjalizację okulistyczną w
Klinice AM w Warszawie, pracując jako wolontariusz i
jednocześnie jako konsultant w Zespole Przeciwgruźliczym w
Otwocku.
Od 1951 r. przez 10 lat pracowała w Klinice Okulistycznej
Studium Doskonalenia Lekarzy, prowadzonej przez Pana Profesora
Arkina, pełniąc funkcję zastępcy ordynatora. Przez 37 lat była
konsultantem okulistycznym Instytutu Hematologii i
Transfuzjologii w Warszawie. W 1964 r. uzyskała stopień doktora
nauk medycznych. Od 1962 r. przez kilka kadencji z dużym
zaangażowaniem i poświęceniem pełniła funkcję Sekretarza
Generalnego Polskiego Towarzystwa Okulistycznego.
W 1967 r. powstał Oddział Okulistyki Dziecięcej w Szpitalu przy
ulicy Niekłańskiej w Warszawie, gdzie objęła stanowisko
ordynatora i pełniła tę funkcję przez 24 lata. Stworzyła
atmosferę uczciwej pracy i przyjaźni. Prowadzony przez Nią
oddział był azylem, gdzie w tamtych trudnych czasach można było
spokojnie pracować, nie ulegając naciskom politycznym. Była
wspaniałym Szefem i prawdziwym moralnym autorytetem, człowiekiem
ogromnej kultury, życzliwym, serdecznym. Dobro chorego zawsze
stawiała na pierwszym miejscu. Przy swojej dużej wiedzy i
doświadczeniu była człowiekiem skromnym i bezpośrednim (ryc. 3).
My, wszystkie asystentki Pani Doktor Janiny Krauss, jesteśmy
dumne, że mogłyśmy pracować z takim Człowiekiem. Była nie tylko
szefem, była najlepszym przyjacielem.
Na Powązkach, w kościele Św. Karola Boromeusza, żegnała Ją
najbliższa Rodzina, przyjaciele, współpracownicy, lekarze i
pielęgniarki, a koledzy z Batalionu „Ruczaj” pełnili wartę z
pocztem sztandarowym. Pozostanie zawsze w naszej pamięci i w
naszych sercach.
Asystentki Oddziału Okulistycznego Szpitala Dziecięcego
przy ul. Niekłańskiej w Warszawie.
Moja refleksja okolicznościowa sprowadza się do wyrażenia
podziwu i uznania dla Bohaterki powyżej publikowanych wspomnień,
której udało się zachować w pamięci własnych asystentów tak
wiele szacunku i sympatii.
*
Nieproste jest zadanie skrupulatnego
relacjonowania wszystkich imprez naukowych, organizowanych przez
poszczególne, a bardzo liczne, sekcje naszego Towarzystwa. Okres
wiosny (a potem jesieni) to tradycyjny czas zmagań z
„wyrabianiem się” na kolejne konferencje, sympozja, zjazdy czy
forum. I nie mam tu na myśli wyłącznie przygotowywania
komunikatów i wystąpień naukowych, ale fizyczną wydolność
uczestniczenia w tych licznych posiedzeniach, które nieraz jak
puzzle z trudem składają się na całość, by nie kolidować ze sobą
i dać równe szanse wszystkim organizatorom. Nie ukrywam, iż
piszę to z podtekstem samousprawiedliwienia się, że nie
wszystkie imprezy naukowe mogę skomentować, opierając się o
własne wrażenia i obserwacje. W niektórych przypadkach, o ile
będzie to możliwe, posłużę się wieściami, zasłyszanymi
bezpośrednio od uczestników.
I tak – z przykrością – informuję, że nie mogłam, niestety,
wziąć udziału w II Sympozjum Sekcji Okulistyki Wojskowej,
zorganizowanym w Krakowie w dniach 19–21 maja 2005 r. Z pomocą w
relacjonowaniu zdarzeń przyszła mi jednak Profesor Krystyna
Raczyńska, która brała w nim udział:
Słoneczne dni od 19 do 24 maja 2005 r. wypełnione były
atrakcyjnym programem naukowym i towarzyskim. Wszystkiemu
patronował Zespół Lekarzy Klinicznego Oddziału Okulistyki
Wojskowej w Krakowie z wszechobecnym Ordynatorem – dr. Tadeuszem
Januszewskim. Obrady odbywały się w Teatrze im. Juliusza
Słowackiego. Stworzyło to klimat, a i trochę historycznego
blasku dodało koleżankom i kolegom, występującym z referatami na
deskach takiej sceny!
Sesji naukowych było pięć. Dotyczyły one: diagnostyki jaskry,
chirurgii jaskry i zaćmy, urazów oka, oczodołów i przydatków.
Odbyły się dwa minisympozja z zakresu chorób powierzchni oka
oraz AMD – jako narastającego problemu społecznego.
Wieczór poprzedzający Sympozjum uczestnicy spędzili w ogrodach
Muzeum Archeologicznego, a następny – na atrakcyjnym bankiecie
we dworze w Tomaszowicach. Najlepszym tancerzem okazał się (jak
zwykle – przyp. kronikarza) Pan Profesor Andrzej Stankiewicz,
który jako Przewodniczący Sekcji Okulistyki Wojskowej godnie
pełnił honory również i w tej dziedzinie.
*
Za to z prawdziwą przyjemnością chcę
pogratulować organizatorom I Sympozjonu Sekcji Neurookulistyki i
Elektrofizjologii Klinicznej Polskiego Towarzystwa
Okulistycznego – Profesorowi Olgierdowi Palaczowi oraz Profesor
Danucie Karczewicz. Już sam pomysł utworzenia takiej Sekcji
zasługuje na najwyższe uznanie, ale jakość konferencji,
zorganizowanej w Międzyzdrojach w dniach 27–28 maja 2005 r., w
niczym nie ustępuje tej idei nadrzędnej. W ten sposób
Międzyzdroje mają szansę stać się symbolem neurookulistyki
polskiej, podobnie jak Poznań stał się wizytówką retinologii.
W Sympozjonie udział wzięło prawie 400 osób. Tematyka, jak można
było przypuszczać, zdominowana była przez referaty
elektrofizjologiczne. Mnie osobiście wydało się szczególnie
cenne włączenie do programu trzech prezentacji dr. hab. nauk
technicznych, inżyniera Krzysztofa Penkali, współpracującego ze
Szczecińską Kliniką Okulistyki. Przeprowadzona przez niego –
niezwykle przejrzyście, zrozumiale i z ogromną fascynacją
tematem – „wiwisekcja” technicznych szczegółów badań
elektrofizjologicznych wywarła na mnie ogromne wrażenie.
Wtajemniczenie lekarzy okulistów w zakulisowe, wyrafinowane
informacje na temat tych trudnych badań wydało mi się niezwykle
cenne, a pomysł organizatorów, by tej kwestii poświęcić czas,
uważam za niebywale trafny.
Dwudniowe emocje neurookulistyczne, wynikające ze śledzenia
licznych interesujących referatów, zaprezentowanych przez
ośrodki z całej Polski, bezbłędnie wkomponowały się w nadmorską
atmosferę plażową. Organizatorzy pomyśleli o wszystkim, z
fantastyczną, słoneczną pogodą włącznie. Pierwszy dzień obrad
zakończył się zorganizowanym przez firmę Bausch & Lomb piknikiem
na plaży, z ogniskiem, grilowaniem i tańcami, ubarwionym
dodatkowo fantastycznym, zabawnym występem znanego mima
Ireneusza Krasnego. Natomiast w drugim dniu zorganizowano w
Hotelu Amber–Baltic „Wieczór z firmą Alcon”, tzw. sesję
koncertową z udziałem Kuby Sienkiewicza i zespołu Elektryczne
Gitary. Oczywiście były też tańce. No cóż, Międzyzdroje, słońce
i plaża – to jest to!
W maju br. do Redakcji Kliniki Ocznej napłynęła informacja z
Katedry i Kliniki Okulistyki Śląskiej Akademii Medycznej w
Katowicach z informacją o ukazaniu się w czasopiśmie Eurotimes
(vol. 10, issue 5, May 2005) artykułu pt. „New lenses increase
options for Refractive Lens Exchange”, w którym cytowano dr hab.
n. med. Stanisławę Gierek-Ciaciurę. Gratulacje, a dla
zwizualizowania tego faktu – zamieszczam fragment pierwszej
strony artykułu (ryc. 4).
*
W dniu 17 czerwca 2005 r. w hotelu Sofitel
Victoria w Warszawie odbyło się – z inspiracji Profesora Jerzego
Szaflika – niecodzienne szkolenie z zakresu mikrochirurgii zaćmy
z zastosowaniem nowoczesnej soczewki pseudoakomodacyjnej AcrySof
ReSTOR. Pokaz chirurgii „na żywo” w imponującym wykonaniu Dr
Takhtaev’a z Rosji, Dr Akahoshi z Japonii i Dr Tija z Holandii
na wszystkich wywarł duże wrażenie. Obejrzeliśmy transmisję z 9
kolejnych operacji, a po zakończonym pokazie i prezentacjach,
wygłoszonych przez zaproszonych wykonawców operacji, odbyła się
dyskusja, a właściwie rozmowa pomiędzy uczestnikami szkolenia a
operatorami. Myślę, że – uczestnicząc w tym spotkaniu –
skorzystać mogli nie tylko początkujący w technikach
fakoemulsyfikacji zaćmy, ale również doświadczeni okuliści.
Dyskusję kontynuowano na uroczystym bankiecie w Sali Balowej
hotelu Victoria, na który wieczorem zaprosiła gości firma Alcon.
Miłym akcentem podczas kolacji okazał się dowcipny występ
muzyczny Waldemara Malickiego.
*
Na zakończenie dodam własną informację o
Okulistycznej Regionalnej Konferencji Szkoleniowej
zorganizowanej przez firmę Medica Vision, reprezentowaną przez
dr n. med. Elżbietę Jabłońską-Szadkowską z Suwałk, z moim
udziałem w roli prelegenta. Konferencja odbyła się w Olecku w
Hotelu Colosseum, w dniu 11 czerwca 2005 r. Temat wiodący
posiedzenia – to „Fakoemulsyfikacja jako standard operacyjnego
leczenia zaćmy”. Udział w konferencji, oprócz okulistów z
regionu, wzięli również goście z Litwy. Program obejmował wykład
dotyczący zasad kwalifikacji chorych do fakoemulsyfikacji,
najnowszych technik operacyjnych, najczęstszych powikłań oraz
perspektyw leczenia tą metodą w przyszłości, a także autorską
sesję filmową, ilustrującą omawiane szczegóły operacyjne.
Konferencja zakończyła się obiadem w Hotelu Colosseum.
*
Zachęcam i zapraszam do nadsyłania informacji
do Kroniki:
Klinika Okulistyki AMB, 15-276 Białystok,
ul. M. Skłodowskiej-Curie 24a;
fax: (85) 746 85 46; e-mail:
mariakzo@amb.edu.pl
Z. M.
|
|