|
Odszedł nasz kolega, przyjaciel, wieloletni
ordynator Kliniki Okulistycznej Wojskowego Instytutu Medycyny Lotniczej,
człowiek skromny i wyjątkowy.
Urodził się 6 listopada 1946 r. w Łodzi; wówczas rodzice, Anna i Feliks,
powrócili do rodzinnego miasta. Wychowywał się w zburzonej Warszawie, w
Śródmieściu. Tu właśnie ukończył szkołę podstawową i liceum. Biorąc
przykład ze swojej siostry Joanny, postanowił zostać lekarzem. W latach
1967-1973 studiował w Wojskowej Akademii Medycznej w Łodzi, gdzie
aktywnie uczestniczył również w pracach Studenckiego Teatru „Verbum”. Po
ukończeniu studiów i stażu podyplomowego pracował jako lekarz wojskowy w
Warszawie. W swoim rodzinnym mieście poznał przyszłą żonę, Krysię,
również lekarkę. Ślub państwa Skowrońskich odbył się w jednym z
warszawskich kościołów w 1974 r., co nie przeszło bez echa w aparacie
politycznym ówczesnego Ludowego Wojska Polskiego. Zdarzenie to oddaliło
dr. Skowrońskiego od możliwości podjęcia pracy w klinice, ale nie
zakłóciło szczęścia życia rodzinnego. W 1975 r. urodził się syn Bartek,
a po dwóch latach – Jacek.
Od początku swej pracy zawodowej dr Wojciech Skowroński zajął się
okulistyką. Specjalizację rozpoczął pod kierunkiem dr n. med. Barbary
Domżałowej w Klinice Okulistycznej Centralnego Szpitala Klinicznego
Wojskowej Akademii Medycznej w Warszawie. Po zdaniu w 1980 r. egzaminu
specjalizacyjnego I stopnia kontynuował specjalizację pod kierunkiem dr.
n. med. Józefa Krawczyka w Klinice Okulistycznej Wojskowego Instytutu
Medycyny Lotniczej. Zwieńczeniem tego było zdanie w 1985 r. egzaminu
specjalizacyjnego II stopnia. Od 1982 do 2006 r. nieprzerwanie pracował
w Wojskowym Instytucie Medycyny Lotniczej, pokonując poszczególne
szczeble – od asystenta do adiunkta. Na każdym z zajmowanych stanowisk
wzorowo wywiązywał się z powierzanych mu obowiązków. Nie unikał
odpowiedzialności i konsekwencji podejmowanych decyzji, które potrafił
rzeczowo uzasadnić. Wykazywał wiele inicjatywy i pomysłowości w
rozwiązywaniu problemów, jakie napotykał z racji pełnionych funkcji. W
realizacji każdego zadania dążył zawsze do perfekcjonizmu, prezentował
zawsze nienaganne postawy i zachowania.
Podczas pracy w Klinice Okulistycznej WIML ujawniły się jego olbrzymie
zdolności chirurgiczne, zwłaszcza w zakresie chirurgii zaćmy i jaskry, a
także dydaktyczne. Dużą aktywnością wykazywał się również na polu
naukowym, czego efektem jest wiele publikacji i wystąpień w kraju i za
granicą. Ukoronowaniem działalności naukowej było uzyskanie w 1995 r.
tytułu doktora nauk medycznych za pracę „Ocena możliwości zastosowania
miękkich soczewek kontaktowych do korekcji wad wzroku personelu
latającego”.
Jego kwalifikacje zawodowe oraz predyspozycje osobowe spotykały się
wielokrotnie z uznaniem przełożonych, czego efektem było powierzenie mu
pełnienia obowiązków kierownika Kliniki Okulistycznej. Dowodem uznania
środowiska medycznego było kilkakrotne wybranie dr. Skowrońskiego do
Rady Naukowej WIML.
|
|
Wieloletnia i ofiarna praca znalazła też
wyraz w postaci wyróżnienia Srebrnym i Złotym Krzyżem Zasługi za
znaczący osobisty wkład w pracy na rzecz rozwoju i umacniania obronności
kraju oraz zdrowia i opieki społecznej. W 2002 r. zrezygnował z etatowej
pracy, ze względu na stan zdrowia. Nadal pozostawał jednak pracownikiem
Kliniki Okulistycznej kierowanej od tego momentu przez prof. Marka
Prosta. Mimo własnego cierpienia do końca był cieszącym się życiem,
pogodnym człowiekiem. Świadom ciężkiej choroby wierzył w wyzdrowienie i
snuł optymistyczne plany. Dlatego niektórzy jego znajomi i pacjenci nie
wiedzieli o jego chorobie.
Wojtek kochał ludzi i przyrodę, z którą związane były jego pasje: góry,
narty, żeglarstwo, nurkowanie i podróże. Realizował je ze swoją żoną, a
następnie przekazał swoim synom, których wychował w poczuciu więzi
rodzinnych i poszanowania dla innych.
Radością życia potrafił zainspirować nie tylko swoich kolegów, lecz
także swoich pacjentów, o których stan zdrowia zawsze przejawiał wiele
troski. Był wrażliwy na ich cierpienia, gotowy zawsze służyć pomocą i
radą. W pacjencie widział nie tylko konkretną chorobę, ale także
problemy całego organizmu. Dlatego nazywaliśmy go „przedwojennym
doktorem”.
Zmarł 5 marca 2007 r. w Warszawie po kilkuletniej chorobie. Odszedł od
nas jako aktor teatru sztuki okulistycznej, w którym każde
przedstawienie miało własną dramaturgię, a operacja była wystąpieniem
jednego aktora, dialogiem chirurga z naturą. Odszedł lekarz cechujący
się nienaganną postawą. Odszedł człowiek, który tworzył historię WIML.
Wojtku! Dałeś nam wiele z siebie. Wiele nas nauczyłeś. Teraz w niebie
żeglujesz i aniołom oglądasz oczy. Zawsze będziesz z nami.
Przyjaciele
|
|