|
2 lipca 2006 r. zmarł nagle znany toruński
okulista Stanisław Osmański. Urodził się 15 września 1938 r. w Brodnicy,
stolicy Ziemi Michałowskiej. W tamtejszym liceum ogólnokształcącym
uzyskał maturę w 1956 r. Studia medyczne odbył na Akademii Medycznej w
Białymstoku w latach 1956-1962. Po odbyciu stażu w Szpitalu w Płocku
pracował w Wiejskim Ośrodku Zdrowia w Brzydowie w woj. olsztyńskim. W
tym czasie rozpoczął specjalizację w dziedzinie okulistyki w Szpitalu
Wojewódzkim w Olsztynie. Pierwszy stopień specjalizacji uzyskał w roku
1969. Przeprowadził się wówczas do Torunia i podjął pracę w lecznictwie
otwartym. Szybko dał się poznać nie tylko jako znakomity okulista, lecz
także jako doskonały i pełen energii organizator. Dzięki jego staraniom
i entuzjazmowi powstała w Toruniu nowa przychodnia specjalistyczna.
Warto podkreślić, że dr Stanisław Osmański potrafił łączyć trudne
obowiązki zawodowe z podnoszeniem kwalifikacji zrazu specjalizując się
na Oddziale Okulistycznym Szpitala Miejskiego w Toruniu pod
kierownictwem dr Romany Antowskiej, a następnie doc. Jarosława
Horodeńskiego. W 1969 r. uzyskał drugi stopień specjalizacji w zakresie
chorób oczu. Efektem współpracy z Oddziałem Okulistycznym w Toruniu był
referat dotyczący kriooftalmologii, wygłoszony na XXXIV Zjeździe
Okulistów Polskich w Lublinie.
Pomimo zmiany miejsca zamieszkania, rozlicznych obowiązków zawodowych i
rodzinnych pozostał wierny przyjaźniom z okresu edukacji w Olsztynie.
Dlatego tak dużą wagę przywiązywał do uczestniczenia w spotkaniach
naukowych organizowanych przez ośrodek olsztyński oraz do kultywowania
przyjaźni z Koleżankami i Kolegami z Olsztyna na czele z prof. Edwardem
Lenkiewiczem.
Staszek (lubił, gdy się tak do Niego zwracano) był człowiekiem skromnym,
niesłychanie życzliwym i koleżeńskim. W sytuacjach trudnych każdy z nas
zawsze mógł liczyć na wsparcie z Jego strony, życzliwą radę i pomoc.
Cechował go świetny stosunek do pacjentów, zwłaszcza osób starszych.
Zawsze miał dla nich dużo cierpliwości i zrozumienia. Co oczywiste,
cieszył się z ich strony ogromnym szacunkiem i zaufaniem.
W 1979 r. został członkiem Klubu Inteligencji Katolickiej w Toruniu.
Powstanie „Solidarności” przyjął z entuzjazmem, stając się jej aktywnym
sympatykiem. Po wprowadzeniu stanu wojennego tylko nieliczni wiedzieli,
jak ogromnym patriotyzmem i odwagą cywilną wykazał się dr Osmański.
Wyraził bowiem zgodę na to, aby w piwnicy jego domu (gdzie mieszkał wraz
z żoną i synami) zorganizować tajną drukarnię. Drukowano tu bieżącą
prasę konspiracyjną, ulotki, pisma i książki tzw. drugiego obiegu.
Trzeba dodać, że drukarnia ta nigdy nie została zdekonspirowana. Za
swoją działalność w zakresie tworzenia NSZZ Solidarność oraz działalność
w nielegalnych strukturach związku został odznaczony w 2001 r. Srebrnym
Krzyżem Zasługi. W tym samym roku przyznano mu również Odznakę
Zasłużonego Działacza Kultury. Otrzymał ponadto Platynowy Laur Medyczny
za 35 lat pracy w zawodzie lekarza.
|
|
Staszek imponował również wszystkim, którzy
Go znali, ogromną pracowitością i umiejętnością wykonywania wszelkich
prac – był typowym przedstawicielem homo faber. Choć brzmi to
nieprawdopodobnie, nieomal własnoręcznie zbudował dom, który stał się
dla niego i rodziny oazą spokoju. We wszystkich poczynaniach Staszek
mógł zawsze liczyć na wsparcie żony Krystyny.
Dr Osmański miał liczne zainteresowania. Był znawcą i miłośnikiem
dziejów rodzinnej Ziemi Michałowskiej, interesował się też kulturą
śródziemnomorską, a zwłaszcza umiłowaną Francją. Był wytrawnym
bibliofilem, ponadto pasjonował się filatelistyką. Mimo przejścia na
emeryturę nadal pracował jako okulista oraz pełnił obowiązki biegłego
sądowego.
Trudno pogodzić się z myślą, że nagła śmierć zabrała Staszka, człowieka
niezwykle skromnego, o niezłomnym charakterze i ogromnej życzliwości
wobec wszystkich, których spotykał na swojej drodze.
Staszku – pamięć o Tobie pozostanie nie tylko wśród Twoich bliskich,
lecz również wśród pacjentów i Twoich przyjaciół.
Lech Bieganowski
|
|