|
2Przed rokiem zmarła nagle nasza koleżanka,
bardzo lubiany lekarz i nauczyciel wielu pokoleń okulistów.
Urodziła się w Warszawie, w samo południe pamiętnego „czarnego”
poniedziałku 25 września 1939 r., kiedy to Niemcy przypuścili generalny
szturm na naszą stolicę i od świtu do nocy trwały bombardowania i
naloty.
Po zakończeniu wojny mieszkała przy ulicy Filtrowej i tu uczyła się w
szkole podstawowej, a po jej ukończeniu, w latach 1952-1956, uczęszczała
do Liceum im. Juliusza Słowackiego; warto wspomnieć, że 19 lat wcześniej
szkołę tę ukończyła późniejsza kierownik warszawskiej Kliniki
Okulistycznej, nasza nauczycielka, prof. Zofia Falkowska.
Ewa była humanistką, kochała literaturę i jej historię, teatr, balet,
miała wspaniałe poczucie humoru, lubiła podróże.
Zainteresowania te z pewnością odziedziczyła po dziadku Stanisławie
Dróbeckim, który był impresariem w światowej sławy zespole baletowym
Diagilewa, i babci Zofii Pflanc-Dróbeckiej – primabalerinie tego
zespołu.
Po maturze Ewa wybrała jednak studia na Wydziale Lekarskim Akademii
Medycznej w Warszawie, od początku z zamiarem zostania okulistką. Myśl
ta trwała w Niej od pierwszego spotkania z prof. Altenbergeriem, gdy
jako paroletnie dziecko z powodu wady wzroku udała się z mamą do tego
znanego już wówczas okulisty. Pod koniec wizyty powiedziała „ja też będę
okulistką i będę u Pana pracowała”. Nie zdążyła jednak być asystentką
Profesora, ponieważ zmarł w 1963 r., gdy my uzyskałyśmy dyplomy
lekarskie.
W 1966 r. Ewa zawarła związek małżeński z Januszem Brydakiem, lekarzem
stomatologiem i chirurgiem szczękowym. Zostali szczęśliwymi rodzicami
Joasi i Jurka, którzy później również zdecydowali się na studia medyczne
i wybrali specjalizacje takie same, jak ich rodzice.
Po odbyciu staży w szpitalach, kolejowym na Brzeskiej i Wojskowym na
Koszykowej, rozpoczęła pracę w Centralnym Ośrodku Badawczym Kolejowej
Służby Zdrowia. Uzyskała stypendium doktoranckie i została oddelegowana
do kliniki okulistycznej do szpitala przy ul. Lindley’a, gdzie wkrótce
została etatowym pracownikiem naukowo-dydaktycznym. Z kliniką związała
całe swoje niespełna 40-letnie życie zawodowe, kolejno na stanowiskach
starszego asystenta, adiunkta i zastępcy kierownika kliniki.
W 1967 r. uzyskała I stopień, a w 1972 roku – II stopień z zakresu
okulistyki. W 1971 r. na podstawie rozprawy „Ocena czynności siatkówki w
wysokiej krótkowzroczności”, wykonanej pod kierunkiem prof. Zofii
Falkowskiej, uzyskała tytuł doktora nauk medycznych. W 1991 r. uzyskała
tytuł doktora habilitowanego. Tematem pracy habilitacyjnej była „Ocena
narządu wzroku u chorych po przeszczepieniu nerek”, opiekunem pracy był
prof. Tadeusz Kęcik.
Od 1968 r. prowadziła w klinice pracownię elektrofizjologii narządu
wzroku, wówczas jedyną w Warszawie i jedną z niewielu w całym kraju.
Na przełomie lat 1976-1977 przebywała na stypendium naukowym w klinice
prof. Francois na Uniwersytecie w Gandawie.
Jej zainteresowania okulistyczne związane były z elektrofizjologią,
zapaleniami błony naczyniowej oraz zmianami w narządzie wzroku u chorych
po przeszczepieniu narządów. Opublikowała ponad 80 prac, 3 rozdziały w
książkach oraz atlas okulistyczny. Była promotorem 2 doktoratów oraz
wielu specjalizacji. Uczestniczyła we wszystkich sympozjach i zjazdach
naukowych, jakie odbywały się w kraju, a także w wielu zagranicznych,
zawsze prezentując ciekawe prace i doniesienia.
Ewa była osobą zawsze bardzo dobrze zorganizowaną i bardzo sumienną.
|
|
Wszystkie obowiązki wykonywała nadzwyczaj
rzetelnie. Z ogromnym zaangażowaniem zajmowała się również organizacją
zajęć dydaktycznych w klinice. Sprawiało Jej to dużo radości, bardzo
lubiła zajęcia ze studentami oraz młodymi adeptami okulistyki. Była
zawsze nie tylko nauczycielem przedmiotu, ale również historii,
literatury i patriotyzmu. Była prawdziwym wychowawcą. Koledzy
odwzajemniali Jej uczucia i darzyli Ją ogromnym zaufaniem i sympatią.
Trzykrotnie była wybierana na stanowisko przewodniczącej Oddziału
Warszawskiego Polskiego Towarzystwa Okulistycznego. Była także członkiem
Zarządu Głównego PTO i Sekcji Zapobiegania Ślepocie i Rehabilitacji
Słabowidzących, konsultantem wojewódzkim oraz członkiem kilku komisji
senackich i rektorskich.
Za swoje osiągnięcia trzykrotnie otrzymała nagrodę Jego Magnificencji
Rektora warszawskiej Akademii Medycznej.
Ostatnio chorowała, ale nie poddawała się i cały czas angażowała się w
pracę kliniki. Jej śmierć nastąpiła niespodziewanie. Tak nagle wyrwana
ze swego pracowitego życia pozostawiła puste miejsce, którego nie da się
łatwo zapełnić.
Pozostanie w naszej pamięci jako oddany pacjentom lekarz, człowiek
niezwykle życzliwy innym i zawsze służący radą młodszym kolegom. Dla
nas, Jej bliskich, którzy szczególnie odczuwają Jej brak, odejście Ewy
jest bardzo bolesną stratą.
Na zawsze pozostanie w naszej pamięci i modlitwach.
Alicja Moszczyńska-Kowalska
|
|