|
Z przykrością i szczerym żalem przekazuję smutną wiadomość o odejściu od
nas w ostatnim dniu 2009 roku zasłużonej dla regionu Podlasia okulistki
– dr n. med. Wiesławy Winogrodzkiej, twórczyni strabologii w tej części
kraju.
Dr n. med. Wiesława Winogrodzka studiowała na Uniwersytecie
Jagiellońskim w Krakowie, gdzie ukończyła Wydział Medyczny. Jednak pracę
po studiach rozpoczęła w świeżo utworzonej Klinice Okulistycznej
Akademii Medycznej w Białymstoku, w lutym 1954 roku. Od początku stała
się jedną z kluczowych, wręcz „filarowych” postaci w klinice zarządzanej
w owym czasie przez prof. dr hab. Marię Seidler-Dymitrowską. Pracę
doktorską Doktor Winogrodzka obroniła w listopadzie 1960 roku, będąc już
specjalistką II° w zakresie chorób oczu. Tytuł tej pracy, wykonanej pod
kierunkiem prof. Dymitrowskiej, brzmiał „Skojarzone leczenie preparatami
kory nadnercza ACTH i środkami przeciwprątkowymi zapaleń błony
naczyniowej na tle gruźliczym”. Doktorat umożliwił Doktor Winogrodzkiej
awans na stanowisko adiunkta.
Dr n. med. Wiesława Winogrodzka zawsze była niezwykle ambitną okulistką
i aktywnie się rozwijała. Dużo operowała i robiła to wspaniale. Jej
przełożona, prof. Dymitrowska, zwykła określać Jej mistrzostwo
operacyjne pojęciem „kocich ruchów”. Sama pamiętam, jak na początku
swojej pracy w klinice okulistycznej rozpoczęłam retrospektywne badania
na temat stosowanych w klinice technik operacji zaćmy u dzieci, co
skłoniło mnie do skrupulatnego przeglądania ksiąg operacyjnych sprzed
wielu lat. Na większości stron tych ksiąg widniało nazwisko Doktor
Winogrodzkiej jako głównego operatora. Nieustający głód rzetelnej wiedzy
oraz ponadprzeciętna dociekliwość zawodowa popychały Ją również w
kierunku działań naukowych. W „Klinice Ocznej” opublikowała blisko 30
prac. Na owe czasy była okulistką wszechstronną i specjalistą wysokiej
klasy.
Jednak już od 1965 roku dawało znać o sobie Jej szczególne
zainteresowanie problemami okulistycznymi dzieci, co zaowocowało pracą
na rzecz poprawy stanu okulistyki dziecięcej, jakże mocno zaniedbanej,
na terenach białostocczyzny. Począwszy od 1 maja 1965 roku, we
współpracy z inną asystentką kliniki – Krystyną Ledzińską, Doktor
Wiesława Winogrodzka utworzyła pododdział dziecięcy, który stał się z
czasem głównym polem Jej zawodowego działania. Zajęła się zwłaszcza
chorobą zezową. Leczone tam były, i operowane, dzieci z całego
województwa białostockiego, a także regionu północno-wschodniej Polski.
W roku 1969 status Kliniki Okulistycznej z Pododdziałem Dziecięcym w
Białymstoku został sformalizowany ostatecznie. Przy klinice zaczęła
funkcjonować przychodnia leczenia zeza, prowadzona – i w całości
firmowana – przez Doktor Winogrodzką. Pamiętam, jak we wszystkie piątki
poradnię wypełniały tłumy dzieci i ich opiekunów, i jak fantastycznie
Doktor Winogrodzka potrafiła sobie radzić z tym kłębiącym się tłumem.
Nigdy nie podnosiła głosu. Miała ogromną charyzmę, pacjenci darzyli ją
nadzwyczajnym szacunkiem i zaufaniem.
W 1964 roku w Krakowie prof. Marian Stanisław Wilczek utworzył Sekcję
Strabologiczną PTO. W latach 1970-1972 Doktor Winogrodzka była jej
aktywnym członkiem, a później – biernym. Poświęcała się też pracy
naukowej, jednak zawodowo skłaniała się bardziej ku medycynie klinicznej
i praktyce. Całą sobą była oddana pacjentom. Do końca swojej aktywności
zawodowej, czyli do przejścia na emeryturę w 1982 roku, prowadziła w
klinice pododdział dziecięcy i poradnię leczenia zeza. Nie skłamię
chyba, gdy dodam, że profesor Andrzej Stankiewicz – kierownik kliniki w
ówczesnych czasach, zawsze odnosił się do Pani Doktor z ogromnym
szacunkiem.
Od siebie pragnę dodać, że czerpię ogromną satysfakcję z tego, że dane
mi było współpracować z Doktor Winogrodzką – krótko wprawdzie, ale za to
blisko. Na pracę z dziećmi miałam przeznaczyć standardowe 6 miesięcy,
ale z różnych względów przeznaczyłam ponad rok. Przez ten czas
pracowałam wyłącznie pod kierunkiem Doktor Winogrodzkiej jako Jej jedyna
asystentka. Była to ciężka i wyczerpująca praca, ale nigdy nie żałowałam
tego „dziecięcego epizodu” w swoim zawodowym życiu. Doktor Winogrodzka
miała tę cechę, że lubiła każdy przypadek szczegółowo analizować,
omawiać, zwłaszcza od strony fizjologii zeza. A robiła to niezwykle
zajmująco. Miała ogromną wiedzę i talent do jej przekazywania. Co
najmniej godzinę dziennie spędzałyśmy na takich dysputach. Początkowo
wielu spraw nie rozumiałam aż tak dogłębnie, ale z czasem pojęłam
„istotę” choroby zezowej i dopiero wówczas zrozumiałam, dlaczego Doktor
Winogrodzka tak pokochała zezy. Rzeczywiście można je było pokochać. Kto
wie, jak potoczyłyby się moje losy zawodowe, gdyby Doktor Winogrodzka
nie odeszła na emeryturę i gdybym ja nie wyjechała nagle do pracy w
Libii, co położyło kres moim kontaktom z tą nadzwyczajną, charyzmatyczną
Osobą imponującą zasobem wiedzy okulistycznej. Muszę wyznać, że
obcowanie z Doktor Winogrodzką miało ogromny pozytywny wpływ na rozwój
mojej osobowości.
|
|
Na koniec pozwolę sobie przytoczyć wiersz ku pamięci Doktor
Winogrodzkiej, napisany w dniu Jej pogrzebu przez panią Jadwigę
Kropornicką – pielęgniarkę oddziałową kliniki okulistyki z tamtego
okresu.
Doktor Winogrodzką bardzo dobrze znałam,
Przez wiele lat z Nią kiedyś pracowałam.
Jej ziemska wędrówka jednak się skończyła.
Uroczystość pogrzebu w styczniu się odbyła.
Kaplica cmentarna doktorami wypełniona,
Droga życia Doktor Winogrodzkiej zakończona…
Widząc tych, z którymi dawniej pracowałam,
Przez chwilę tak sobie myślałam:
Przecież to wcale nie tak dawno było,
Kiedy się w jednym, zgranym zespole żyło.
Każda osoba, co udział w pogrzebie brała,
Podobną refleksję mieć chyba musiała.
Upływu czasu zatrzymać nie możemy,
Choć dużo potrafimy, coraz więcej umiemy.
Dopiero gdy w pogrzebie uczestniczymy,
W zadumę popadamy i dużo myślimy:
O ziemskiej wędrówce, o Zmarłej Osobie,
Co nas z Nią łączyło… ale i o sobie.
Miniony czas przybliżamy,
Analizujemy i rozważamy.
Uświadamiamy, że my też umrzemy.
Jednak kiedy? – tego na szczęście nie wiemy.
Wiemy natomiast dobrze coś innego,
Że duchowo można być blisko Zmarłego.
Doktor Winogrodzką w pamięci zachowamy,
I chociaż odeszła – pozostanie z nami.
J. K., Białystok, dn. 02.01.2010.
Dr Wiesława Winogrodzka była Postacią nieprzeciętną – mądra,
rzeczowa, szlachetna, prawa, wprawdzie nieco oschła w sposobie bycia,
ale o ogromnym sercu.
Zachowamy Ją w pamięci jako jedną z najbardziej sumiennych i
najznakomitszych nauczycieli zawodu.

|
|